poniedziałek, 11 listopada 2013

Wróżka bez skrzydeł cz. 2/4

Nina dzień i noc myślała o tajemniczym Remusie spotkanym w lesie. Ukradkiem spotykali się w nocy. Stali się bardzo ze sobą zżyci. Potrafili całą noc siedzieć i gawędzić na najróżniejsze tematy. Nie potrafili wyobrazić sobie życia bez siebie, po prostu...zakochali się. Owocem tej miłości stało się dziecko, noszone wtedy przez Ninę pod sercem. Nie mówiła swoim strażnikom o niczym, chciała utrzymać to w najgłębszej tajemnicy. Z upływem czasu stawało się to coraz trudniejsze. W końcu nadszedł czas rozwiązania ciąży.

Ciąg dalszy części nr. 2 NASTĄPI!

niedziela, 10 listopada 2013

Wróżka bez skrzydeł cz. 1/3

Niedawno, w bajecznej krainie zamieszkiwanej przez różnego rodzaju wróżki żyła jedna szczególna. Nie była to zwykła wróżka. Była ona esencją czystego dobra i piękna wewnętrznego. Miała cudownie powiewające na wietrze długie, złote włosy, delikatnie falujące wymyślne skrzydła motyla, smukłą sylwetkę, oraz...cudowne, olbrzymie błękitne oczy. Dbano o nią jak o piórko, gdyż bez niej cały ten bajeczny świat pogrążyłby się w chaosie. Mieszkała w małej, przytulnej chatce na skraju czarnego i niebezpiecznego lasu. Jej strażnicy całymi dniami jej towarzyszyli, a w nocy wydali zakaz wychodzenia z tej jednej chatki. Takie życie nudziło cudowną nimfę, dlatego też postanowiła po cichu wymknąć się z domku. W nocy przywdziała na siebie ciepły płaszcz, aby nie było jej zimno i trzepocząc skrzydłami uniosła się w stronę Zakazanego Lasu. Leciała tak ciesząc się upragnioną wolnością, kiedy coś na dole przykuło jej uwagę. Wróżka gwałtownie skręciła, po czym wylądowała. Zauważyła cudowne czarne lilie mieniące się wszystkimi kolorami tęczy. Zachwycona nimfa zaczęła wyciągać drżącą z zimna rękę ku kwiatom...
Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę, po czym straciła przytomność.
Obudziła się w dziwnej grocie. Jej ściany były błękitne, a uwagę wróżki przyciągnęła emanująca białym światłem mała kula, którą trzymała w ręku jakaś wróżkopodobna postać. Nimfa przetarła oczy i odkryła, że została położona na posłaniu z liści a obok niej stoi prowizoryczny kubek z herbatą z leśnych ziół. Obok niej stanął oszałamiająco przystojny wróżek. Miał on głębokie, brązowe oczy, rozczochrane czarne włosy, oraz...czarne skrzydła, które przywodziły na myśl cienie sunące po ścianach. Wpatrywali się w siebie długą chwilę, po czym nieznajomy odezwał się aksamitnym głosem:
-Kim jesteś? Skąd wzięłaś się sama w nocy w tym niebezpiecznym lesie? Ten Utitah o mało cię nie zabił!
-Nazywam się Nina - odpowiedziała słabym głosem wróżka - Ja...wybrałam się na spacer. Co to jest Utitah? - zapytała.
-Miło mi cię poznać, Nina. Taka pora nie jest odpowiednia na spacer, a co dopiero do Zakazanego Lasu - uśmiechnął się figlarnie wróżek - Utitah prześladuje nimfy od wielu pokoleń. Jest on wielkim potworem, który do złudzenia przypomina ziemskiego niedźwiedzia. Na pewno wiesz, jak taki miś wygląda. Odprowadzić cię do domu? - spytał - A tak na marginesie...Remus jestem - wyciągnął rękę w stronę Niny, po czym słuchając się jej wskazówek co do drogi odprowadził ją pod sam dom. Nina obróciła się jeszcze, ale Remusa już nie było.
"Muszę go jeszcze kiedyś odwiedzić"- pomyślała nimfa, popijając resztki herbaty zabranej z groty wróżka. 


sobota, 9 listopada 2013

Przywitanie!

Witajcie! Założyłam tego bloga ponieważ mam niepohamowaną wyobraźnię i kocham pisać opowiadania. Czasami szczególnie mocno poniesie mnie fantazja i powstaną naprawdę magiczne rzeczy. Staram się pisać językiem zrozumiałym. Umieszczam opowiadania tak często, jak tylko mam jakiś dobry pomysł. No więc...zapraszam do czytania!


Marta